Nadchodzą pewne zmiany na blogu…

Zaczynając od tego wpisu, na blogu możecie się spodziewać jeszcze zdrowszych przepisów, w zgodzie z konkretną dietą anty-candida (anty-kandydoza), rozpoczynając od detoksu, poprzez okres diety aż po przejście do zdrowej, nisko-cukrowej, nisko-nabiałowej, nisko-glutenowej, wegetariańskiej diety.

Nawet jeśli nie jesteście zainteresowani specyficzną dietą, nie martwcie się, na blogu nadal znajdziecie mnóstwo pysznych przepisów! Jeśli układacie wasz jadłospis wedle konkretnej diety, teraz będziecie łatwiej mogli znaleźć odpowiednie dla was przepisy. A jeśli interesuje was dlaczego podjęłam tą decyzję, zapraszam do przeczytania wpisu poniżej.

Przez kilka ostatnich tygodni, sporo myślałam o mojej diecie i nawykach żywieniowych. Zawsze byłam świadoma mojej diety i, generalnie, powiedziałabym że razem z mężem stosujemy zdrową dietę wegetariańską, opartą o naturalne produkty i domowe posiłki.
Przez ostatnie osiem miesięcy, oboje postaraliśmy się, żeby ta dieta była jeszcze zdrowsza oparta o jeszcze bardziej dbały dobór potraw, zmniejszając ilość słodyczy i rafinowanego cukru, na korzyść zdrowszych domowych opcji opartych głównie na owocach; ograniczyliśmy też ilość zjadanego chleba i sera w naszym menu tak żeby potrawy je zawierające były przysmakiem a nie podstawą diety. A jako że zaczęliśmy się też więcej ruszać, oboje szybko zauważyliśmy korzyści płynące z tych zmian. Oboje wróciliśmy do lepszej formy, lepej się czujemy i lepiej wyglądamy (ostatni komentarzy, został potwierdzony komplementami ze strony innych, nie tylko nas dwoje :-) i tak też jest do dnia dzisiejszego.

Mimo wszystko, ostatnimi czasy zaczęłam planować moją dietę jeszcze dokładniej, starając się zoptymalizować ją do moich potrzeb. Jako że przez kilka ostatnich lat stałam się bardziej podatna na różnego rodzaju alergie czy infekcje skóry i paznokci, nadzszedł czas kiedy postanowiłam się z tym stanem rzeczy rozprawić. Lepiej późno niż wcale.
Na początek wprowadziłam w mój rozkład dnia pewne zwyczaje oczyszczające, jak wizyty w saunie (chociaż w UK nie są zbyt popularne, staramy się odwiedzać saunę zawsze gdy jesteśmy w krajach z bardziej rozwiniętą kulturą używania sauny, to tak relaksujące i dobroczynne dla ciała), codzienne szczotkowanie ciała (spróbujcie tego i powiecie ‘do widzenia’ cellulitowi, obiecuję!) a ostatnio też poranne płukanie zębów olejem.

Odwiedziłam też moją lekarkę, żeby porozmawiać o kilku sprawach, z których jedną był przerost drożdży w moim organizmie, znany też jako prerost candidy, lub kandidoza, który przyczynia się do wielu problemów skóry i paznokci. O ile głównym zaleceniem mojej ulubionej lekarki były kremy które pomagają zmiejszyć wszelkie problemy, postanowiłam też sama dociec tematu, poczytać i dowiedzieć się więcej nie tylko o leczeniu ale też zapobieganiu. W czasie moich dociekań, odkryłam też, że kandydoza może mieć też inne objawy, takie jak moja nadwrażliwość na światło. Co najważniejsze, znalazłam też dużo przydatnych porad jak zminimalizować, pozbyć się i zapobiegać temu stanu poprzez zdrową, nisko-cukrową dietę. A jako że zawsze twierdziłam i twierdzę, że jesteśmy tym co jemy, postanowiłam spróbować.

Najpierw była faza podekscytowania. Hurra! Kilka zmian w menu i będę się czuła i wyglądała jeszcze lepiej! Później zaczęłam wchodzić w szczegóły… No tak, czyli bez glutenu, znaczy się bez wielu zbóż i mąk w diecie, bez nabiału, więc bez sera i mleka i tak dalej (na szczęście jogurt zostaje ocalony!). Zupełnie bez słodyczy, hmm, na prawdę nie wiem jak zniosę to wyrzeczenie. Bez okazjonalnego kieliszka wina, przynajmniej nie przez najbliższe sześćdziesiąt dni. Nawet bez owoców w tej początkowej dwumiesięcznej fazie? Serio? Już nie byłam taka pewna… Ale mimo wszystko postanowiłam postarać się z wszelkich sił i jednak spróbować. Bardzo przydatne było spotkanie z przyjaciółką w sobotni poranek, której nie widziałam od dobrego miesiąca i usłyszenie jej historii o tym jak od kilku tygodni zaczęła wprowadzać warzywne soki naturalne do swojej diety i, mówię wam, gołym okiem było widać wyniki tej zmienionej diety. To był dobry znak. A poza tym, zdrowsza dieta zawsze jest dobra! Więc po raz kolejny, pozytywnie nastawiona dalej. Poza tym, zastanówmy się, jeśli mi się nie uda, to komu? Te wszystkie lata spędzone na czytaniu o zdrowym odżywianiu, jedzeniu i tak dalej. Te wszystkie godziny spędzone w kuchni na próbach nowych przepisów i wymyślaniu jak z niczego zrobić coś pysznego. Wszystko to właśnie teraz musi się na coś przydać. O tak, dam radę!

Trwając w moim pozytywnym nastawieniu, jedna rzecz którą mogę wam obiecać jest to, że na blogu na pewno pojawi się jeszcze więcej warzyw. Nadal pysznie, nadal pięknie, teraz jeszcze zdrowiej. Mam nadzieję, że też wam się spodoba ta zmiana!

Jeśli jesteście zainteresowani co dokładnie zmieni się w mojej diecie, oto trochę więcej szczegółów o moim menu na najbliższe tygodnie i miesiące:

Pierwszy Tydzień: Detoks anty-candida
Week One: anti-candida detox
Nisko-skrobiowe, bogate w błonnik warzywa takie jak szparagi, papryka, ogórek, rzodkiewka, pory, cebula, brokuły i wszelkie rodzaje sałatowej zieleniny. Jeśli chodzi o owoce, to tylko awokado, oliwki i sok z cytryny. No i jajka. Plus oliwa, świeże zioła i przyprawy.

Tygodnie Drugi-Ósmy: Dieta anty-candida
W tym etapie, będzie większa różnorodność nisko-skrobiowych warzyw oraz naturalny jogurt i kefir oraz bez-glutenowe zboża i ich produkty (quinoa, kasza gryczana, kasza jęczmienna), niektóre orzechy i pestki, a nawet jakiś przysmak z użyciem naturalnych słodzików takich jak xylitol i stevia. Te dni będą też oznaczały nisko-cukrową, nisko-nabiałową, bezglutenową, dietę. Hmmm…

Tygodnie Dziewiąty – Szesnasty i już na długi czas: Dieta na życie
Po okresie ośmiu tygodni, będę mogła wprowadzić więcej warzyw, włączając te z wyższą zawartością skrobiil; owoce, zwłaszcza owoce lasu inne owoce z niską zawartością cukru; powrócić do niektórych fasolek i roślin strączkowych, które ogólnie stanowią podstawę zdrowej diety i są świetnym źródłem białka, ale są też bogate w węglowodany, więc na początkowym etapie idą w odstawkę. A jako że nadal myślę, że wszystko jest dobre, w umiarkowanych ilościach, mam nadzieję że od czasu do czasu zobaczymy też nabiał, taki jak kozi ser i niektóre twarde sery, które tak lubię, oraz dania z pełnozbożowych makaronów i ryżu. Generalnie, mam nadzieję, że te najbliższe 60 dni będą świetnym wstępem do mojej nowej, nisko-cukrowej, nisko-nabiałowej, nisko-glutenowej zdrowej diety.


OK, wystarczy o diecie i zmianach. Czas się zabrać za gotowanie. Dziś, bardzo prosta przystawka, lub dodatek do dania głównego – grilowane bakłażany i cukinie. Sesja zdjęciowa była nadwyraz przyjemna, z przystojnym czosnkiem pojawiającym się na zdjęciach w towarszystwie okrągłych cukinii i bakłażanów. Czerwona cebula nada temu daniu cudownej słodkości a zapach grilowanego czosnku i rozmarynu wypełnią waszą kuchnię pięknym, letnim aromatem. Pycha!

składniki

1 bakłażan
2 cukinie
2 czerwone cebule
1 główka czosnku
3 łyżki oliwy z oliwek
Gałązki świeżego rozmarynu
Świeże listki tymianku
Sól i świeżo zmielony pieprz

Przygotowanie

Rozgrzej piekarnik do 200 st C / piekarnik gazowy 6.

Pokrój cukinie i bakłażana na plastry grubości 1cm, obierz cebule i pokrój na ósemki i włóż wszystkie warzywa do dużej miski.

Przekrój główkę czosnku na pół.
Wyjmij dwie połówki ząbków czosnku z przekrojonej główi, i zmiażdż albo posiekaj.

W małej miseszcze przygotuj marynatę, mieszając oliwę, posiekany czosnek, świeży tymianek i połowę gałązek rozmarynu. Dopraw do smaku solą i pieprzem i wymieszaj.

Polej warzywa powstałym sosem i wymieszaj, tak żeby warzywa pokryły się sosem.

Ułóż warzywa, przekrojoną główkę czosnku i pozostałe gałązki rozmarynu na dużej tacy do pieczenia.

Griluj w rozgrzanymi piekraniku przez około 20 minut, aż warzywa zmiękną i zaczną się delikatnie przypiekać.

Podawaj na ciepło.

Smacznego!
Lena x

Dieta anti-candida: grilowane bakłazany i cukinie
Dieta anti-candida: grilowane bakłazany i cukinie




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

66 − = 56